Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
12-12-2013
Genera SB wytapla si w zupie, czyli jak byo w internacie - Wywiad* z Marianem Pik, rozmawiaj Igor Zalewski i Piotr Zarba

Co Pan robi przed 13 grudnia 1981?

Byem pracownikiem Regionu Mazowsze NSZZ „Solidarno”. Tam w orodku bada spoecznych, wsplnie z Bronisawem Komorowskim przygotowywalimy opracowanie dotyczce najnowszej historii Polski . Miaa to by pomoc dla uczniw szk rednich. Chodzio o odkamanie historii. Naszej pracy jednak nie dokoczylimy.

Gdzie Pan by w „noc generaa”?

Przed stanem wojennym byem raczej zwolennikiem porozumienia z komunistami. Uwaaem , e nie naley ich specjalnie drani bo ich tolerancyjno jest ograniczona. Ale 12 grudnia byem u siebie na wsi w Trbkach. Radio puszczao tzw. tamy z Radomia, spreparowany zapis narady przywdcw „Solidarnoci”, ktrzy niby za wszelk cen dyli do konfrontacji. Wtedy pomylaem , ze z czerwonymi nie sposb si dogada. e z nimi nie mona po ludzku. Moja umiarkowana linia zaamaa si dokadnie 12 grudnia.
Tego dnia wieczorem ogldaem telewizj. By film o jakim woskim terrorycie ktry siedzia w wizieniu i zastanawia si jak uoy sobie ycie w tym wizieniu, eby nie zwariowa. Przy tym filmie zasnem.

A co byo o wiecie?

Jeszcze w nocy, no o pierwszej obudzia mnie mama. Mwi : „wstawaj Marian, milicja”. Wygldaem przez okno. Patrz: dom obstawiony , dobijaj si do drzwi. Jako osoba czsto wczeniej aresztowana, wiedziaem co robi. Szybko spakowaem past do zbw, szczoteczk, golark, podrcznik do angielskiego i „Histori filozofii” Tatarkiewicza. Zanim wyamali drzwi zdyem si spakowa. Kiedy milicjanci wtargnli do domu, dowiedziaem si od nich, e wprowadzono stan wojenny.

Dokd Pana zabrali ?

Najpierw do Garwolina, potem do Biaej Podlaskiej. W Biaej wizienie jest dosy cikie, cele czteroosobowe , okna oblindowane. Jedynym rdem informacji by radiowze, z ktrego pyny kolejne komunikaty WRON.
W mojej celi, oprcz mnie , wszyscy byli aresztowani po raz pierwszy. Pamitam , jak jeden z kolegw paka i dziwi si , e potraktowano nas jak przestpcw. „Przecie dziaalimy w normalnym, legalnym zwizku zawodowym” – mwi. Ja staraem si rozadowa atmosfer. Pytaem klawiszy, czy Jaruzelski zosta ju marszakiem. To byo moje 26 albo 27 aresztowanie.
Ale ja popadem w depresj po informacji o „Wujku”. Oczywicie nie wierzylimy, e grnikw zgino tylko kilku. Bylimy straszliwie przygnbieni.

Kto was odwiedza?

W Wigili powiedziano nam, e moemy si wyspowiada. Sdzilimy , e nasali na nas jakiego ubola przebranego w sutann. Mylilimy si , nie poszlimy do prawdziwego - jak si okazao ksidza - w rezultacie nie dostalimy opatka . Dzielilimy si czarnym chlebem.

Potem przewieziono was do obozu internowania?

Do wizienia we Wodawie. Ale stranicy powiedzieli nam, e jedziemy do Rosji . Brzmiao to wiarygodnie.

Ale trafilicie do Wodawy.

Tam sytuacja bya o wiele lepsza. W celi byo nas omiu, a w oknie nie byo blind, wic moglimy sobie popatrze na wiat. Obserwowalimy kawki. Jedna nie miaa nogi i bardzo jej wspczulimy.

Jak wygldaa codziennoci w internie?

Obowizywa reim wizienny. Trzeba byo np. na noc wystawia na korytarz tzw. Kostk, czyli ubranie i buty. To budzio w nas sprzeciw. Kolega z celi rano wyszed po „kostk”, patrzy i mwi : ”ale buty nie wyczyszczone”. „Zabieraj to!” - zirytowa si klawisz. „Nie po to buty wystawiem eby je odebra nie wyczyszczone” – odpowiada internowany. W kocu klawisz sam wszystko wrzuci do celi. Potem zdecydowalimy, e skoro nie jestemy winiami, to nie bdziemy wystawia „kostek”. Stranicy musieli si z tym pogodzi.

O czym rozmawiano?

Byy trzy zasadnicze tematy: religia, polityka i kobiety. Moe nie dokadnie w tej kolejnoci.

We Wodawie byli tylko mczyni?

Tylko. Na pierwszym i drugim oddziale polityczni, na trzecim przestpcy.

Jak opisaby Pan atmosfer w celach?

Nastroje byy bardzo religijne i antykomunistyczne. Kadego wieczoru odmawialimy czstk raca. Pewnego razu, po racu i zgaszeniu wiata, jeden internowany mwi do drugiego: „suchaj Jasiu, tych komunistw trzeba powywiesza”. Na to zagadnity : „A nie lepiej im kamienie myskie poprzyczepia i potopi?”. „Nie da si, bo komunici zniszczyli myny”. „Racja no to zmwmy jeszcze czstk raca” - i tak si rozmowa zakoczya.
W wietlicy , gdzie odbyway si msze, wisia krzy. Komendant kaza go zdj, ale stranicy odmwili. Wic wlaz na stoek, stoek si przewrci, komendant spad i zama rk. Oczywicie traktowalimy to wydarzenie jako interwencj Opatrznoci, ktra pokaraa bezbonika.

Pokaraa jeszcze kogo ?

Pamitam wizyt generaa SB Naryngowskiego. W mundurze, marszowym krokiem wkroczy na wizienny korytarz, ale klawisze akurat tam rozlali zup. No i na tej zupie genera wycign si jak dugi. Wytapla si w dodatku w tej zupie. Tak , e usuna wizienna musiaa mu wypra mundur. A on w gaciach czeka na niego kilka godzin.

Oprawcy stanu wojennego prezentowali si raczej groteskowo ni gronie?

W obozie istniao silne poczucie wolnoci. My w odrnieniu od lokatorw oddziau trzeciego nie balimy si klawiszy. Bo co nam mogli zrobi? Zamknici ju bylimy.

Nie karano was?

Tak jak innych winiw. Np. Zygmunt Goawski zosta ukarany za wyudzenie dodatkowej miski zupy. Bardzo podej zreszt. Odebrano mu paczki i widzenia.
Mnie ukarano za zorganizowanie godwki 13 stycznia. Kadego 13 w miesicu robilimy godwk protestacyjn. Nie musiaem zreszt do tego nikogo przekonywa, ani nic organizowa. Ale dostaem tydzie kabaryny, czyli izolatki.

Czego najbardziej wam brakowao?

Internowano bardzo wielu ludzi. Wsadzono np. byego konfidenta SB, ktry za „Solidarnoci” przesta kapowa, ale nie przesta pi, bo by alkoholikiem. Z „S” on nie mia nic wsplnego. Ale go internowali. Na pocztku straszliwie mu si rce trzsy , bo nomie mia nic do picia. I namawia wszystkich, eby wyudzili w ambulatorium acnosan, ktry zawiera alkohol.
Skoro czowiek by w potrzebie , no to poszedem do ambulatorium i poskaryem si na wypryski na plecach. Wida porzdnie wygldaem. Bo pielgniarka daa mi ten acnosan, zastrzegajc e by komu innemu by nie daa , bo winiowie to pij.

Jak traktowalicie stranikw ? Wrogo ?

Wprost przeciwnie. Co prawda jeden z internowanych podczas spaceru obsiusia kiedy klawisza, ale by to dowd umysowej aberracji tego pierwszego. Stranicy to byli proci ludzie, czsto zreszt mwili po cichu ,m e s po naszej stronie. Uwaam , e kompletnym bezsensem jest atakowanie stranikw. Bo to nie oni nas do tego wizienia wpakowali. Co nie znaczy, e nie byo adnych spi midzy nami.

Robilicie im dowcipy?

Kiedy w radiu ogoszono, e z PZPR wystpio P miliona czonkw, zadaem widzenia z pierwszym sekretarzem wiziennej organizacji partyjnej. Po kilku prbach wreszcie przyszed i pyta : „Czego”. No to ja mwi, e radio donosi o oglnopolskiej akcji rzucania legitymacji partyjnej. I ja chce si dowiedzie, jak ta akcja rozwija si w wiziennym POP-ie. Nie odpowiedzia, tylko trzasn drzwiami.

Podejmowa Pan prby ucieczki?

Prbowaem ju w noc aresztowania. Naiwnie mylaem. e pjd w las za potrzeb i czmychn. Nie przyszo mi do gowy, e mog do mnie strzela, co si przecie13 grudnia zdarzyo. Ale milicjanci wysadzili mnie dopiero za lasem. W szczerym polu. Gdzie nie byo dokd ucieka. A poza tym szef konwoju przyku si do mnie kajdankami. Nie byo wic jak ucieka.
Wiosn przewieziono nas z Wodawy do Za꿱. Wiesaw Chrzanowski mwi zawsze, e najgorzej wizienie znosz chopi i grale. I wtedy przekonaem si. e mia racj. Jako chop tskniem za wiosn, za ziemi. Choby si czowiek wyksztaci, to jak si urodzi wieniakiem , to wieniakiem pozostanie.

Mona byo uciec?

Najpierw trzeba byo trafi do szpitala. Nie byo to atwe, no nie mogem znale w sobie adnej choroby. W kocu przypomniaem sobie, e mam ylaki, ktre postanowiem zoperowa.
Mimo trudnoci trafiem do szpitala. Chciaem wia od razu – myl, e stranicy by mnie nie dogonili – ale oznaczao to kopoty dla doktora ziemniakowi cza. Ktry zaatwi mi przyjcie do szpitala. Zostaem zatem na operacji.
W czasie rekonwalescencji czsto wymykalimy si wieczorem na miasto. Tram zaatwiem sobie ubranie. Wypady robilimy w porozumieniu z personelem szpitala. Na oddziale okulistycznym pracowaa np. Barbara Frczek. Siostra Mariana Krzaklewskiego.

A co robilicie „na miecie”?

Odrabialimy zalegoci w yciu towarzyskim..
Po 22 lipca zwalniali wikszo chorych internowanych. Mnie, niestety, nie. Postanowiem zatem uciec, kiedy przyszo po mnie SB eby mnie zabra do wizienia. Poszedem na oddzia okulistyczny, zgoliem wsy, ubraem si w cywile ciuchu i uciekem do klasztoru oo. Bernardynw, gdzie miejsce zaatwia mi pani Frczek.

Udawa Pan mnicha?

Tylko przeor i proboszcz wiedzieli kim jestem. Innym mwiem, e jestem zakrystiani nem z Wocawka. Popeniaem oczywicie mnstwo gaf. Zapomniaem np. pomodli si przed wsplnym posikiem. Kidy si na niego spniaem.
Kiedy jeden z braci wycign mnie w rozmow. Rozpytywa co tam w klasztorze we Wocawku, co robi, jak mam prac. Strasznie krciem, gow kiwaem, przytakiwaem, Kidy si dao. On w kocu mwi: „Bo my, bracia musimy trzyma si razem. Bo ojcowie maj nas za nic. Traktuj jak popychada, sami si wywyszaj. Mnie przenieli z Leajska, gdzie miaem konflikt z przeorem. Nie dajmy sobie w kasz dmucha!”. Musiaem wargi zagryza, bo braciszek ni mniej niw wicej namawia do swojej Monachomachii.

Paskie wspomnienia s troch w czeskim stylu. Sporo w nich humoru, mao patosu.

Nigdy nie czytaem wspomnie z internowania, ktrych po stanie wojennym pojawio si dosy duo. Nie lubi wspomina rzeczy przykrych, a takich momentw w stanie wojennym byo oczywicie bardzo wiele. Czowiek jednak woli pamita rzeczy zabawne ni straszne.


*Wywiad z dziennika ycie 14/15 grudnia 1996roku



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]