Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
22-09-2009
"Cena milczenia" - artyku Marka Jurka w "Tygodniku Katolickim Niedziela"

Kocz si wakacje. Nie dla wszystkich jednak byy beztroskie. A trudno w to uwierzy, ile przez te kilka wakacyjnych tygodni przyszo wiadomoci o zbrodniach nienawici antychrzecijaskiej w Korei Pnocnej, w Nigerii, w Pakistanie, w Indiach i na Kubie. Morduje si ksiy, dziaaczy katolickich lub prostych, biednych, ale wytrwaych w wierze ludzi. Gdy wiat milczy, sycha tylko gos Papiea. Ojciec wity zaapelowa w misyjnych intencjach o modlitw za przeladowanych chrzecijan. Modlitwa ma zawsze znaczenie kluczowe. Najlepiej koncepcyjnie i logistycznie przygotowane plany nic nie dadz bez niej. wiat i historia s w rku Boga. Ale naturalnym przedueniem i przede wszystkim potwierdzeniem modlitwy musi by dziaanie. Bez niego sowa s obud. Jak pisa o. Jacek Woroniecki OP: „Pewna wyszo ycia chrzecijaskiego nad modlitw polega na tym, e ono moe mie ca warto nadprzyrodzon modlitwy, modlitwa za nie moe mie caej wartoci czynnego ycia chrzecijaskiego (…) z uczynku mioci bliniego, np. nakarmienia godnego, mona aktem mioci uczyni co rwnowanego z modlitw, sam za modlitw nakarmi godnego nie ma sposobu”. Gdy wic wiat chrzecijaski si modli, przywdcy narodw chrzecijaskich powinni dziaa. A my powinnimy od nich tego da, bo zobowizania dobra wsplnego nie maj charakteru fakultatywnego i nie dyspensuje od nich aden „pluralizm”.
Tymczasem Zachd milczy. Milczy rwnie nasz kraj. Ale milczenie ma swoj cen i swoj wymow. Milczenie oznacza zgod.
W padzierniku ubiegego roku, przed posiedzeniem Rady Europejskiej, w okresie najwikszego natenia zbrodni antychrzecijaskich w Indiach – apelowaem o wsparcie dziaa solidarnoci na szczycie Unii Europejskiej. Wsparcie, bo inicjatywa ju wczeniej nastpia – poruszy j woski minister spraw zagranicznych Franco Frattini – wystarczyo wic tylko pocign temat. Temat jednak zgas. A nie chodzio o rzeczy nadzwyczajne. Jak pisaem wtedy w „Niedzieli” – powtrz to w imi odpowiedzialnoci – efekt przyniosyby ju „wzgldnie proste i niekontrowersyjne kroki polityczne, do ktrych podjcia potrzeba [byo] tylko troch wyobrani moralnej i dobrej woli. Przede wszystkim Rada Europejska powinna jednogonie, zgodnie z zasadami Traktatu o Unii Europejskiej, uzna dziaania na rzecz praw czowieka w Indiach za przedmiot wsplnej polityki zagranicznej. Wyposaony w taki tytu Javier Solana, wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych, powinien polecie z misj informacyjn do New Delhi, by w imieniu pastw europejskich postawi par prostych pyta. (…) Indie maj rzd pochodzcy z wyborw i chlubi si nieprzerwan od ogoszenia niepodlegoci tradycj demokratyczn. Tym bardziej naley wic odwoywa si w kontaktach z Indiami do przyjtych przez to pastwo zasad. Solana powinien te polecie do Nowego Jorku, by do sekretarza generalnego ONZ zwrci si w imieniu Unii Europejskiej o podjcie rwnolegych dziaa na rzecz praw czowieka. Sama taka misja powinna skoni rzd indyjski do reakcji na dziaalno skrajnych ugrupowa antychrzecijaskich”.
Od rzdw naley bowiem oczekiwa przede wszystkim odpowiedzialnoci i wytrwaoci w realizacji wybranych strategii solidarnoci; demonstracje s potrzebne dopiero, gdy wyczerpi si wszystkie inne rodki. Zreszt demonstracje s te potrzebne, ale to dziedzina akcji spoecznej. Na naszych ulicach jednak czciej widzimy manifestacje w obronie tybetaskich buddystw czy czeczeskich muzumanw ni chrzecijan, ktrzy s po prostu naszymi brami.
Tamten apel – przedstawiony na amach „Niedzieli” i we wczeniejszym licie otwartym do prezydenta i premiera – pozosta nie tylko bez echa, ale i bez nastpstw, mimo e w tej sprawie rwnie wypowiedzia si Senat. Jednak przywdcy naszego pastwa nie chc wyama si ze zwartego frontu europejskiej obojtnoci. Tymczasem w wiecie przeladowania chrzecijastwa nie sabn, ale rosn.
A przecie skoro politycy nie rozumiej jzyka odpowiedzialnoci, realizm i wyobrania powinny podpowiedzie im, e solidarno moe rwnie przynie korzy. Bg zawsze nagradza dobro. Dla Polski umieszczenie solidarnoci chrzecijaskiej na czele agendy polityki praw czowieka to – poza wszystkim – znakomita okazja do zbudowania naszej czytelnej tosamoci politycznej i pozycji moralnej w Unii Europejskiej. A dla Unii Europejskiej – do zbudowania swojej wewntrznej tosamoci i zewntrznej „soft power” w wiecie. Zrozumie to powinien kady, prcz ludzi i rodowisk cakowicie wyobcowanych z cywilizacji chrzecijaskiej i prcz tych, ktrzy nie maj odwagi samodzielnie myle.

rdo: Tygodnik Katolicki Niedziela, 35/2009



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]