Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
28-01-2009
"Czy sprawiedliwo ma szanse?" - artyku Marka Jurka w "Gociu Niedzielnym"

Polskie prawo uznaje poczcie za pocztek ycia czowieka
Konieczno wprowadzenia w Polsce ustawodawstwa dotyczcego in vitro ogoszono, zanim ktokolwiek zbada, czy – prawnie biorc – praktyka ta jest w ogle legalna. Apologeci umiaru i status quo, ktrzy dwa lata temu twierdzili, e w Polsce mamy dostatecznie mocno zabezpieczone prawo do ycia, gdy zostao ono podwaone – nagle zapomnieli o tak wychwalanych do niedawna przepisach. Raz jeszcze potwierdzia si prawda, e wolno jest nie tyle dana, co zadana. Bo nie wystarczy uchwala prawo, trzeba te domaga si jego wykonywania. A to bywa bardzo trudne, gdy zderza si z utrwalon (i podpart ideologicznie) praktyk.

Nie na darmo fundamentem wolnoci naszych przodkw staa si „egzekucja praw”. A prawo jako prawo jest jasne. Nigdzie nie toleruje ani zabijania dzieci w ramach selekcji in vitro, ani eksperymentw na niewiadomych ludziach. Kodeks karny (art. 151, 152 i 157a) oraz kodeks rodzinny i opiekuczy (art. 75, 77 i 182) wyranie chroni „dziecko poczte”, a kodeks cywilny mwi nawet o dziecku „ju pocztym” (art. 927). Prosta tekstualna wykadnia prawa pozwala stwierdzi, e polskie prawo uznaje „poczcie” za pocztek ycia czowieka i przysugujcych mu praw. Twierdzenie, e prawo do ycia moe ulega zawieszeniu ze wzgldu na poczcie in vitro, opiera si wycznie na ideologii „zapotrzebowania spoecznego na in vitro” i na naszej saboci.

Ideologia ta chciaaby sobie podporzdkowa rwnie Magisterium Kocioa. Zwolennicy „kompromisu in vitro” prbuj usprawiedliwi sw polityk, powoujc si na art. 73 „Evangelium vitae”. Tymczasem Jan Pawe II wzywa tam kadego polityka do osobistego, absolutnego, jasnego i znanego wszystkim zaangaowania na rzecz cywilizacji ycia: „Jeli nie byoby moliwe odrzucenie lub cakowite zniesienie ustawy o przerywaniu ciy, parlamentarzysta, ktrego osobisty absolutny sprzeciw wobec przerywania ciy byby jasny i znany wszystkim, postpiby susznie, udzielajc swego poparcia propozycjom, ktrych celem jest ograniczenie szkodliwoci takiej ustawy i zmierzajcych w ten sposb do zmniejszenia jej negatywnych skutkw na paszczynie kultury i moralnoci publicznej”.

Art. 73 „Evangelium vitae” to nie wezwanie do „kompromisw”, ani do zgaszania propozycji mieszajcych dobro ze zem, ale do staego (tym bardziej jeeli nie moe by jednorazowe) zaangaowania na rzecz cywilizacji ycia. Bo jeli nawet nie mona zwikszy prawnej ochrony dziecka, warto walczy o nazewnictwo, ktre opisuje jego ycie, i o niedwuznaczne uznanie jego czowieczestwa. Jeli nie powiedzie si umocnienie ochrony karnej, warto zagwarantowa prawa dziecka nienarodzonego w prawie cywilnym.

Jeli mamy regulacje narodowe, nie moemy by lepi na podwaajce je akty czy dokumenty midzynarodowe itd. Cywilizacja ycia potrzebuje swojej polityki, jak wzrost gospodarczy, bezpieczestwo czy kultura narodowa. Przypisywanie „Evangelium vitae” zgody na selekcyjne ratowanie ycia - jednych dzieci w zamian za „powicenie” innych – to wyjtkowo perwersyjna dezinterpretacja nauczania Kocioa. Ratowanie niektrych albo zwikszanie bezpieczestwa ju chronionych nigdy nie moe odbywa si za cen jakiejkolwiek zgody na niesprawiedliwe prawo. Reakcj na nie musi by „niezbdny sprzeciw”, ktrego nie mog rozadowywa nawet motywowane dobrymi intencjami dziaania w ramach zego prawa (mwi o tym nastpny, 74. art. „Evangelium vitae”).

Encyklika „Evangelium vitae” nie wzywa nas rwnie do atwego sigania po „casus niemonoci”. O tym, co politycznie jest moliwe, przekonujemy si nie wtedy, gdy rezygnujemy z dziaania, ale gdy dziaamy. Trudnoci czy sprzeciw, ktry napotykamy, nie stanowi tu adnej dyspensy. A Polska to kraj katolicki. Politycy wahajcy si w kwestii ochrony ycia czy in vitro to nie jacy jawni apostaci, ktrzy naleeli do Kocioa, ale zerwali z nim zwizki, przyjmujc inn ni katolicka moralno.

To w ogromnej wikszoci katolicy uczestniczcy w yciu Kocioa, ktrzy prosz o chrzest dla swoich dzieci i w ich imieniu powtarzaj obietnice wasnego chrztu, asystuj przy lubach swoich dzieci i chc by pochowani po katolicku. Krtko mwic, to katolicy, od ktrych mona (powtrz to podwjnym przeczeniem – nie mona nie) oczekiwa postpowania zgodnego z oczywistymi zasadami moralnoci publicznej i obowizkw polityka, powiadczonych przez Koci. Dlaczego mamy zakada, e s niezdolni do zwyczajnej odpowiedzialnoci moralnej? Przeciwnie, dziaajc w penym naciskw wiecie polityki, maj prawo do rwnowacego je nacisku opinii publicznej, domagajcej si po prostu sprawiedliwoci.

Tak naprawd bowiem w Sejmie mielimy i mamy wikszo na rzecz dobra wsplnego. Gdyby ludzie sumienia po obu stronach sporu partyjnego porozumieli si midzy sob, wyprowadzajc zasadnicze kwestie spoeczne poza pole walki o wadz, Polska w o wiele wikszym stopniu byaby pastwem cywilizacji ycia. Problem jedynie w tym, by politycy tacy jak Jarosaw Gowin i Joanna Fabisiak rozmawiali z politykami takimi jak Filip Libicki i Bolesaw Piecha. By za moliwe uznawali to, co nakazuje sprawiedliwo i odpowiedzialno za ludzi, a nie tylko to, na co w ramach swych wyborczych deklaracji racz si zgodzi bossowie partyjni.

artyku z numeru 04/2009 25-01-2009



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]