Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
19-06-2018
Nasz Dziennik - Boro: Sownik destrukcji

Jak manipulacje pojciami prowadz do spoecznych zmian.

Jzyk jest ywy, jzyk si rozwija, sowa nabieraj nowych znacze, w czym wic problem, gdy spotykasz si z inn definicj? – mwi niektrzy, a czasem ich intencj bywa bagatelizowanie problemu. Tymczasem problem jest wielki, bo jzyk – najwaniejsze spoiwo narodu, podstawowy wyrnik naszej tosamoci, staje si narzdziem manipulacji zamiast porozumienia. Trzeba bi na alarm, bo jeeli jako Polacy utracimy podstawowe narzdzie komunikacji, to wsplnota rozpadnie si, a po drodze bdzie wiele ofiar zrnicowanych definicji. Jzyk jest take miar rozwoju cywilizacyjnego narodu. To sprawnoci nazwania stanw, wrae i rzeczy mona mierzy poziom narodu, ktry jest zdolny do tworzenia poj jako powszechnie nadawanych i odbieranych kodw mylowych. W sowotwrstwie, a nie w przeinaczaniu poj powinna si przejawia nasza inwencja twrcza. Przede wszystkim za dbajmy o jak najblisze rozumienie uywanych poj przez komunikujcych si. Dogadamy si, gdy np. wypowiedziane i usyszane sowo „wolno” bdzie znaczyo to samo. C jednak powiedzie, gdy kto umylnie – szczeglnie poprzez mass media – zmienia zakres rozumienia jakiego pojcia? To gupota lub wiadoma dziaalno na szkod wsplnoty: efekt wiey Babel. A czy od uwiadomienia sobie, e posugujemy si np. tak rnymi jzykami jak polski i chiski, nie jest jeszcze gorsza niewiadomo, e tak samo brzmice sowo polskie jest w gruncie rzeczy inaczej rozumiane?

Projekty i spiski

Mona y w bogim przekonaniu, e wiat si po prostu krci, zjawiska wystpuj same z siebie i nie ma moliwoci, aby ustali, skd pochodz projekty przemian w sownictwie. Tymczasem – co najlepiej pokazuj kampanie reklamowe – istniej konkretne, a daleko posunite w zamiarach plany autorskie, ktrych istot jest osignicie okrelonych celw. Charakterystyczne jest rwnie, e nadawanie nowego sensu starym wyrazom i wprowadzanie zamieszania pojciowego wypywa czciej z mediw ni z naturalnych konwersacji. Jeeli do tego jeszcze uwzgldnimy, e kampanie owe s piekielnie drogie, to chyba nikt nie powinien si upiera, e dziej si one ot tak, z niczego…

Nazwa jako zwycistwo propagandy

Spory o rozumienie poj przypominaj nieco pole bitwy, na ktrym tzw. ziemia niczyja stanowi bardzo wany cel strategiczny jeszcze przed walnym starciem. To od przejcia kontroli nad tak czy inn poaci, wzgrzem lub zagajnikiem zaley pniejszy los caych armii. Czasem przygotowaniem do rozstrzygajcego ataku moe by ostrza artyleryjski. I takim przykadowym ostrzaem artyleryjskim przed szturmem na ludzkie ycie byo lansowanie sowa o piknym brzmieniu na okrelenie brutalnych i bezdusznych czynw. Gdy zbrodniom nadano adne nazwy, to i atwiejsze stao si ich dokonanie.

Bywa tak, e pewne pojcia obrastaj spoecznym dowiadczeniem, co prowadzi do ich deprecjacji (np. rozwdka). Wwczas zwolennicy rozwodw uciekaj od le kojarzcych si nazw i do tych samych zjawisk wymylaj nowe pojcia. Wwczas „rozwdka” staje si kobiet wyzwolon. W tym samym stylu skandalistka staje si w kolorowych dodatkach do niektrych pism „kobiet odwan”. W taki oto sposb ludzie nad Wis mwi rnymi jzykami polskimi.

Na uytek polityki

Wojna jako narzdzie polityki jest uywana, gdy inne rodki nie gwarantuj skutecznoci, jednake w caej rozcigoci dziejw to sowa wystarczay jako narzdzia zniewolenia. Niektre sowa odegray szczegln rol w kompromitowaniu wrogw lub ich zniewalaniu. Sowo wytrych „nacjonalizm” by w ostatnich dziesicioleciach tak czsto uywany, e w oczach wielu Polakw nawet si skompromitowa, ale wci jeszcze wikszoci z nas brak wiedzy historycznej dla wyjanienia jego osadzenia w rzeczywistoci. Zdarza si jeszcze czasem zarzucanie Polakom nacjonalizmu, tak jakby mylono go umylnie z patriotyzmem, a nawet faszyzmem. Tymczasem nacjonalizm sam w sobie to zjawisko, po pierwsze, podkrelajce solidarno wsplnoty narodowej, po drugie, osabiajce wadz obcych wpyww, po trzecie, stojce w sprzecznoci z takimi antyludzkimi ideologiami jak internacjonalistyczny komunizm, a po czwarte, tak powszechne, e naleaoby zarzuca go praktycznie wikszoci ludzi na wiecie – gdyby byo za co. C bowiem zego w tym, e czujemy wizi z rodakami, posugujcymi si tym samym jzykiem, zwizanymi z nami religi oraz dziejami i w duchu tej solidarnoci chcemy rozwija si we wsplnym narodowym pastwie? Zo zaczyna si dopiero w rnego rodzaju wynaturzeniach takiej postawy. Zabieg manipulacyjny polega na wypenieniu t sam treci kilku rnych terminw!

Dyktatura tolerancji

Sowem, ktre zrobio wrcz zatrwaajc karier na przestrzeni ostatnich trzech pokole, jest „tolerancja”. W rnych mediach od okoo pwiecza staje si ono synonimem akceptacji, a nawet wsparcia, cho aciski rdosw wskazuje na znaczenie „musz co cierpie, ale jeszcze znosz”. Tolerancja to nie tylko sowo, to lansowanie caej postawy spoecznej wobec zjawisk, ktre dawniej „w duchu chrzecijaskim” byy cierpiane, a dzi maj by akceptowane. Co wicej, przestrze publiczna zostaje jakby zawadnita przez tak rozumianego ducha tolerancji, ktry nie znosi postawy przemylanej rezerwy, a nakazuje umiech i przytakiwanie wobec wszystkiego, co w duchu tolerancji zostaje narzucone. Jak wida ju na pierwszy rzut oka, w takiej logice jest jakie zaptlenie, ale by moe – jak mawiali nasi przodkowie – w tym szalestwie jest metoda, by owi w mtnej wodzie. Zatem ju nie tylko przeinaczone znaczenie pojcia „tolerancja”, ale wrcz cae zjawisko z ni zwizane narzuca postawy, a wrd nich np. funkcjonowanie tzw. osoby towarzyszcej. Jak wiemy, od dawien dawna na rnego rodzaju bale, imprezy, spektakle itd. zapraszano wraz z maonk lub z maonkiem. W wyniku przeobrae etycznych od jakiego czasu uwzgldnia si zapraszanie z bliej nieokrelon „osob towarzyszc”. O ile jednak dawniej znaczyo to pewien substytut – jak by to okrelono w dyplomacji – nisz rang, o tyle dzi coraz czciej w duchu le pojtej tolerancji narzuca si wszystkim miano „osb towarzyszcych”, tumaczc to „wolnoci” doboru okazjonalnych skojarze ludzi na imprezach. W efekcie, „duch tolerancji” suy podkopywaniu prestiu zwizkw konsekrowanych.

Prawda nadrzdna

Rozwaania nad poszczeglnymi terminami mona mnoy, ale zawsze w kocu pragniemy sign tej prawdy, ktra mogaby tumaczy cznie wszystkie spostrzeenia przyczynkarskie. Jest to (nomen omen) rozumienie prawdy. Wszystko, co si powyej powiedziao, dotyczy wanie rozumienia, czym jest prawda. Dla jednych jest bowiem wartoci absolutn, istniejc niezalenie od naszych zdolnoci poszukiwawczych, wartoci, ktrej hojnym depozytariuszem jest sam Bg. Dla innych prawd jest, cokolwiek si wypowie, prawd moe by nieskoczona ilo, a rne prawdy mog by nawet ze sob sprzeczne. Wobec tego – uwaaj – „prawdami” mona onglowa, bo prawdy nie da si zweryfikowa, bo – jak to mwi – „sowo przeciw sowu”. To smutna konstatacja, ale chocia diagnozujca i uwiadamiajca, e naley w tym przypadku leczy zarwno przyczyny, jak i skutki.

Piotr Boro

rdo: Nasz Dziennik.



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]