Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
10-04-2008
Niemiecka "krzywda" - artyku Mariana Piki w "Naszym Dzienniku"

Debata na temat ustanowienia Centrum przeciwko Wypdzeniom w istotny sposb zmienia nie tylko niemiecki ogld historii, ale take rzuca nowe wiato na postrzeganie przez Niemcw wasnego miejsca we wsplnocie midzynarodowej oraz wyznacza nowe horyzonty polityki Berlina.

Nie tylko w niemieckiej publicystyce, ale take w polityce rzdu powraca kwestia niemieckiej "krzywdy". W zwizku z ustanowieniem "widocznego znaku" upamitniajcego "wypdzenie" Niemcw oficjalnie uznano, i wiek XX by wiekiem wypdze. Nie wiekiem totalitaryzmw, ludobjstwa, zbrodniczych wojen rozptanych przez Niemcw, ale stuleciem wypdze. Ten historyczny fasz staje si doktryn historyczn pastwa niemieckiego. Staje si czym wicej ni tylko widzeniem przeszoci. Staje si niemieck doktryn polityki edukacyjnej, kulturowej i przede wszystkim zagranicznej. Niemieckie media rozpisuj si o niemieckich "krzywdach", jakie stay si udziaem "wypdzonych". Opinia publiczna jest epatowana audycjami ukazujcymi ucieczk Niemcw ze wschodu wraz z przeraajcymi scenami "pozbawiania ojczyzny". Powstaj programy o zatapianiu statkw z cywilnymi uciekinierami, pokazuje si alianckie bombardowania niemieckich miast wraz z dramatem ludnoci gincej pod gruzami miast.

Niemcy odkryli, e byli "ofiarami" tej wojny, "ofiarami" klsk, rozstrzeliwa, gwatw, wypdze, pozbawiania ojczystych stron. Niejako symbolem tych cierpie staje si szefowa "wypdzonych", ktra musiaa opuci wraz z rodzicami dom swych narodzin w podgdyskiej Rumi. Niemcy odkrywaj, e byli - jak czytamy o tym w ksice wydanej z okazji synnej berlisko-boskiej wystawy "Ucieczka. Wypdzenie. Integracja", ostatnio przypomnianej przez prof. Zdzisawa Krasnodbskiego - ofiarami "swego rodzaju odpowiedzialnoci zbiorowej".

Dzi mona powiedzie, e poczucie krzywdy we wspczesnej niemieckiej wiadomoci coraz bardziej przesania kwestie odpowiedzialnoci za zbrodnie rozptania wojny i ludobjstwo na podbitych narodach. Nie kwestionuje si zbrodni holokaustu, ale pami o martyrologii innych narodw jest systematycznie zacierana w niemieckiej pamici. Nie ma w Berlinie pomnikw upamitniajcych ludobjstwo na Polakach, Rosjanach, Cyganach, Biaorusinach czy innych narodach. Jak wiadomo z relacji wspczesnych Niemcw, ich dziadkowie w czasie wojny suyli jedynie w wojskowych orkiestrach, kuchniach polowych, no, moe co najwyej w obronie przeciwlotniczej, bronic przed zniszczeniem niemieckie dziedzictwo kulturowe.

W rezultacie niemieckiej polityki historycznej upamitniono jedynie ydw, Niemcy za coraz bardziej jawi si jako najwiksze po ydach ofiary II wojny wiatowej. Wraz z t relatywizacj odpowiedzialnoci za skutki wojny w niemieckim postrzeganiu historii relatywizuje si take odpowiedzialno za jej przyczyny. We wspomnianym wyej wydawnictwie "Ucieczka. Wypdzenie. Integracja" mona przeczyta, e po traktacie wersalskim przyznano Polsce terytoria "jednoznacznie zamieszkae w wikszoci przez Niemcw". Co wicej, odpowiedzialno za rozptywanie wzajemnych konfliktw rozkadana jest symetrycznie. Autorzy pisz: "Polityka Berlina i Warszawy, z ktrych adne nie zamierzao zadowoli si status quo, prowadzia w konsekwencji do kontynuacji bd narastania narodowych animozji". Powstaje pytanie: o jakich terenach zamieszkaych przez wikszo niemieck i o jakich polskich dziaaniach, ktre naruszay wczesne status quo, pisz autorzy. Mamy tu po prostu do czynienia z historycznymi faszami sucymi relatywizowaniu odpowiedzialnoci za rozptanie wojny. Ten relatywizm historyczny to przecie nic innego ni swoiste rozgrzeszanie Hitlera, na razie wycznie za rozptanie wojny. Tego typu stwierdzenia nie tylko nie spotkay si z oburzeniem i protestami, ale poprzez decyzj o ustanowieniu berliskiej wystawy podstaw "widocznego znaku" powoli staj si oficjaln interpretacj niemieckiej historii.

Ta reinterpretacja przyczyn, charakteru, odpowiedzialnoci i skutkw II wojny wiatowej to nie zwyky sentymentalizm zdziecinniaych esesmanw wspominajcych z nostalgi podboje niemieckiej armii. To prba powiedzenia wiatu, i Niemcy nie tylko nie mog ponosi odpowiedzialnoci za zbrodnie wojenne, ale te e s jedynym narodem, ktry nie otrzyma rekompensat za doznane krzywdy. Ta reinterpretacja historii jest prb zdjcia z narodu niemieckiego odpowiedzialnoci za wszystko, co wydarzyo si w czasie wojny. Co wicej, jest to rehabilitacja politycznych i militarnych aspiracji nazizmu. Bowiem od stwierdzenia, i wyrazem niemieckiej "krzywdy" byo przyznanie Polsce po pierwszej wojnie wiatowej ziem byego zaboru pruskiego (niecaego), jest ju nieduga droga do usprawiedliwienia polityki rewanyzmu. I taki sens ma postulat z cytowanej powyej niemieckiej publikacji. Autorzy pisz: "Z uwagi na nakaz stosowania pokojowych rozwiza obowizujcych w prawie midzynarodowym, ani powrotu, ani odszkodowa nie mona wymusi przemoc [przecie byoby to prostsze i szybsze - dop. MP]. (...) Istnieje zatem zobowizanie do rozmawiania ze sob i pokojowych rokowa. W tym sensie naley rozumie dugofalow polityk zblienia midzy dawnymi przeciwnikami. Rwnie traktaty wschodnie z lat 70-tych i ukady o dobrym ssiedztwie z lat 1990-1991 su pokojowi" (s. 191). Dzi ideologia wyraona w tej publikacji wraz z oficjalnym ustanowieniem "widocznego znaku" staje si jawn ideologi pastwa niemieckiego. Do tej pory mielimy bowiem do czynienia z pewnym kamuflaem celw polityki Berlina wobec Polski. Ale utrzymywanie konstytucyjnych zapisw o granicach z 1937 r. w sprawie przyznawania niemieckiego obywatelstwa, wreszcie sankcjonowanie niemieckich wojennych grabiey naszego dorobku kulturowego, zwaszcza dzie sztuki i archiwaliw znajdujcych si w niemieckich muzeach i archiwach, wszystko to wiadczy, e ta polityka bya realizowana take pod mask "pojednania".

Niemieck polityk zagraniczn, w przeciwiestwie do polskiej, cechuje ujawnianie tych celw, ktre mona zrealizowa na danym etapie, a zatem posiada ona trudn sztuk nie tylko kamuflowania celw strategicznych, ale take operacjonalizowania celw etapowych i szukania rnych sprzymierzecw. Polityka Niemiec w Unii Europejskiej doprowadzia, jak pokazuje traktat lizboski, do dominujcej pozycji Berlina w Europie. Dziki zapisowi z Joaniny Niemcy z tylko jednym, nawet najmniejszym pastwem, mog zablokowa wszystkie decyzje. Za ich polityka historyczna prowadzi do moralnej rehabilitacji i stanowi ideologiczn podbudow pod hegemonistyczn polityk realizujc kolejne mocarstwowe aspiracje. Ideologia niemieckiej "krzywdy" suy uprawomocnianiu choby tych postulatw, ktre s zawarte w cytowanej powyej publikacji. Co do dalszych celw, ktrym ma suy ta ideologia, mona snu rne przypuszczenia. Groza tej ideologii wynika bowiem z historycznego dowiadczenia. Narody naszego kontynentu dowiadczay ju skutkw ideologii niemieckiej "krzywdy". Przypomn, i po raz pierwszy pojawia si ona na przeomie XIX i XX wieku, gdy po zjednoczeniu Niemiec pastwo to poczuo si skrzywdzone polityk mocarstw imperialnych, ktre podzieliy midzy sob kolonie bez udziau Berlina. Niedopuszczenie do kolonialnego tortu niemieckiego mocarstwa byo tak wielk "krzywd", e odpowiedzi na t "dyskryminacj" stay si niemieckie zbrojenia. Z oczywistymi skutkami. Drugi raz Niemcy przeyy upokorzenie i "krzywd", gdy odrodzia si Polska w 1918 r., odzyskujc cz zaboru pruskiego. "Krzywda" bya tak wielka, e to uczucie udzielio si w Locarno nawet mocarstwom zachodnim. Poczucie tej "krzywdy" zmusio nie tylko Hitlera, ale wczeniej demokratyczn Republik Weimarsk z laureatem Pokojowej Nagrody Nobla Gustawem Stresemannem do prowadzenia polityki rewanyzmu.

Dzi wspczeni Niemcy odkrywaj niezablinion i coraz boleniejsz "krzywd". To memento dla Polski, ktrej prezydent wylewnie dzikuje niemieckiej kanclerz za traktat, w ktrym udao si jej uzyska hegemonistyczn pozycj dla wasnego kraju i zredukowa rol naszego, a rzd Donalda Tuska zachowuje "yczliwy dystans" do "widocznego znaku", liczc na groszowe wsparcie nieokrelonych polskich inicjatyw.

rdo: "Nasz Dziennik", 10 kwietnia 2008 r.



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]