Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
01-04-2008
"Traktat prowadzi do samozniszczenia UE" - artyku Mariana Piki w "Naszym Dzienniku"

Marian Pika
W sytuacji zapaci demograficznej, narastajcej infiltracji muzumaskiej oraz dynamizmu gospodarczego innych kontynentw Unia walczca z jedyn si duchow zdoln pchn now energi w ten kontynent wykazuje ju nie zanik instynktu samozachowawczego, ale wrcz zachowania samobjcze. Ta walka, ktr traktat lizboski sankcjonuje, nadajc doktrynie wojujcego laicyzmu instytucjonalny charakter, prowadzi do wyniszczenia naszego kontynentu.

Europa antychrzecijaska? Czy to moliwe? Przecie Europa to nie jest - wbrew powszechnym przyzwyczajeniom - przede wszystkim pojcie geograficzne. Bowiem czym innym - w sensie geograficznym - bya Europa w V w. czym innym w X w., jeszcze czym innym jest w wieku XXI. To dopiero w XIX w. arbitralnie uznano, e granic naszego kontynentu jest Ural. Ale w rzeczywistoci te niewielkie gry niczego nie dziel.

Europa - kiedy: wsplnota ducha
Wczeniej Europa traktowana bya bardziej jako zjawisko cywilizacyjne i kulturowe ni geograficzne. Europ okrelano jako "Christianitas", cywilizacj wyros z aciskiego chrzecijastwa, a jej granice zakrela zasig gotyckich i barokowych kociow. Europa to przede wszystkim wsplnota ducha, wsplnota kultury i cywilizacji, ktrej fundamentem jest ewangeliczne przesanie. Bez tego oywczego przeywania wiary w Chrystusa nie wytworzyyby si zasady oparte o koncepcje godnoci czowieka jako "obrazu i podobiestwa Boego". Bez tego religijnego wymiaru nie byoby tej wspaniaej cywilizacji katedr i kociow, cywilizacji uniwersytetw, demokracji przedstawicielskiej i praw czowieka, nie byoby wolnoci i rozwoju nauki. Bez tego oywczego przeywania wiary w Boga nie byoby nie tylko tej cywilizacji, ktra nas uksztatowaa, ale take na cay wiat rozprzestrzenia te wartoci, ktre czyni go bardziej ludzkim.

Od rewolucji francuskiej do postmodernizmu
Tymczasem dzi jestemy wiadkami systematycznego rugowania tego dziedzictwa ze wiadomoci i instytucji europejskich. Proces ten, niestety, ma ju dug histori. Posiada te swj wymiar filozoficzny, wiatopogldowy, kulturowy, ale take polityczny, prawny i instytucjonalny. Jego etapami byy: zbrodnie rewolucji francuskiej, socjalizm i liberalizm, totalitaryzm komunistyczny i hitlerowski, modernizm i postmodernizm oraz jego prba cakowitej dekonstrukcji wspczesnego wiata.
Wspczesny sekularyzm wykorzenia narody europejskie z tradycji, kultury, dziedzictwa i wiary chrzecijaskiej. Sekularyzm dy do zbudowania Europy przyszoci na zaprzeczaniu jej historycznej tosamoci. Wyrazem tej antychrzecijaskiej fobii jest prba zbudowania nowej tosamoci przy pomocy instytucji Unii Europejskiej zmuszajcej narody naszego kontynentu nie tylko do wyrzeczenia si jakiegokolwiek wpywu na spoeczn wiadomo wartoci chrzecijaskich, ale take do aktywnej walki z moralnym i kulturowym dziedzictwem Christianitas.

Jaka tosamo?
Taki te sens ma traktat lizboski i jego formua europejskiej tosamoci. Na pierwszy rzut oka wydaje si, e mamy tylko do czynienia z pominiciem chrzecijaskiej tosamoci narodw w traktatowej prbie uksztatowania nowej formuy europejskiej tosamoci. W rzeczywistoci mamy tu do czynienia ze zjawiskiem znacznie szerszym i groniejszym.
W tej formule, ktra jest przede wszystkim zdefiniowana w preambule, ale take innych czciach traktatu, zabrako miejsca nie tylko na odwoanie si do imienia Boego jako rda ludzkiej godnoci i ludzkich praw, ale jakiejkolwiek wzmianki na temat historycznej tosamoci kulturowej oraz religijnej naszego kontynentu. Zabrako take jakiejkolwiek wzmianki o chrzecijaskich rdach europejskiej aksjologii.
Poza zestawem norm i wartoci traktatowych znalaza si take rodzina i jej prawa. Zamiast praw rodziny i obrony moralnoci publicznej znalaz si w traktacie koncept "zakazu dyskryminacji" (art. 10 i 19) orientacji seksualnych uderzajcy w cae moralne dziedzictwo naszego kontynentu.
Preambua traktatu lizboskiego jest ywcem przepisana z odrzuconego traktatu konstytucyjnego. Jej znaczenie w ksztatowaniu tosamoci Unii Europejskiej ma zasadnicze znaczenie. Okrela bowiem nie tylko zestaw norm i wartoci konstytutywnych dla ksztatowania unijnej aksjologii. Jest przede wszystkim regulatorem interpretacyjnym prawomocnoci ustawodawstwa unijnego, a take ustawodawstwa pastw czonkowskich. Biorc natomiast pod uwag imperializm interpretacyjny Europejskiego Trybunau Sprawiedliwoci, jego orzeczenia ingeruj coraz gbiej w charakter stanowienia i stosowania prawa na poziomie narodowym. ETS nie tylko interpretuje prawo, ale take wyznacza standardy, jakie prawo krajowe musi spenia. Jest to wic naruszenie suwerennoci konstytucyjnej pastw oraz metoda narzucania pastwom czonkowskim skrajnie ideologicznych norm prawnych nieuwzgldniajcych wartoci kulturowych i konstytucyjnych pastw czonkowskich.

Rodzina gwn ofiar
Zawarta w preambule traktatu aksjologia jest wyrazem skrajnie liberalnej ideologii niszczcej przede wszystkim podstawow warto cywilizacji europejskiej, jak jest pluralizm aksjologiczny narodw naszego kontynentu i ich konstytucji. Wiele bowiem konstytucji europejskich zawiera odniesienia do Boga, do chrzecijaskiego dziedzictwa, a nawet zapisy o religii pastwowej.
Natomiast preambua traktatu lizboskiego nawizuje do najbardziej wrogiej dziedzictwu chrzecijaskiemu konstytucji francuskiej i jej zasady laickoci pastwa. Ta zasada nie jest wsplnym dziedzictwem Europy. Wrd europejskich konstytucji jest w zdecydowanej mniejszoci, a pomimo to traktat lizboski, nie szanujc faktycznego pluralizmu aksjologicznego w tej kwestii, narzuca jedno skrajne rozwizanie, jakim jest francuska doktryna konstytucyjna. To jest elementarny brak szacunku nie tylko wobec dziedzictwa i tosamoci Europejczykw, ale take wobec praw pastw czonkowskich. Doktryna wojujcego laicyzmu jako konstytutywna wykadnia tosamoci Unii Europejskiej jest zagroeniem dla wolnoci religijnej narodw europejskich. Zagroenie to pogbia fakt, i nie liczy si ona z rzeczywistoci historyczn i aksjologiczn wspczesnej Europy. Bowiem nie tylko setki milionw Europejczykw wyznaj wiar w Boga, ale fakt ten szanuje wiele konstytucji pastw czonkowskich. Jest to wic take pogwacenie doktryn konstytucyjnych innych pastw czonkowskich.
Brak zapisu - wrd innych okrelajcych tosamo naszego kontynentu - o wartoci czy dziedzictwie chrzecijaskim jest czym wicej ni tylko zwykym faszem historycznym, kompromitujcym przecie kad wsplnot definiujc si za pomoc faszu. Jest zgod nie tylko na wyrugowanie chrzecijastwa z przestrzeni publicznej. Jest rwnie konstytucyjnym przyzwoleniem na stosowanie faszu w doktrynie i praktyce Unii Europejskiej. W rzeczywistoci jest to wic gwat na Europie.

Walka z chrzecijastwem

Oczywicie ten brak jakiegokolwiek odniesienia do wartoci chrzecijaskich ma bardzo praktyczne znaczenie. Oznacza, i stanowienie prawa, jego interpretacja i stosowanie nie moe uwzgldnia chrzecijaskiego dziedzictwa moralnego przy orzekaniu prawomocnoci norm prawa. Najbardziej zagroon instytucj traktatowej jurysprudencji jest rodzina. Nie znalaza ona jakiegokolwiek uznania wrd norm i wartoci traktatowych, natomiast traktat, nie tylko Karta Praw Podstawowych, chroni "orientacje seksualne", czyli stwarza traktatow ochron destrukcji moralnoci publicznej i dyskredytuje rodzin jako fundament kadego zdrowego spoeczestwa.
Natomiast koncept "zakazu dyskryminacji" orientacji seksualnych pod naciskiem skrajnie liberalnych rodowisk doprowadzi do niedopuszczenia Rocco Butiglionego do stanowiska komisarza Unii Europejskiej tylko dlatego, e zgodnie z wyznawan religi uwaa homoseksualizm za grzech. Podobnie angielskiej rodzinie odmwiono prawa do adopcji dziecka ze wzgldu na "homofobi", czyli uznanie zgodnie z wyznawan religi homoseksualizmu za grzech. Za parom homoseksualnym przyznano prawo adopcji, nie zwaajc, e dziecko to nie towar i wychowywane w takim rodowisku bdzie przedmiotem deprawacji i wykolawienia w jego rozwoju. Tu wida najwyraniej przedmiotowe traktowanie dzieci i nieludzki charakter traktatowej "aksjologii". Z kolei szwedzki pastor Ake Green zosta skazany za nauczanie w kociele chrzecijaskich zasad moralnych. To pierwsze, cho nie jedyne przejawy nowej unijnej "aksjologii" zakazu "dyskryminacji".
Koncept zakazu "dyskryminacji" orientacji seksualnych nie ma nic wsplnego z tolerancj, jest za przejawem narastajcej nienawici, nietolerancji i dyskryminacji chrzecijastwa, jego zasad i wyznawcw. W Unii Europejskiej zbudowanej na podstawie traktatu lizboskiego chrzecijanie bd mogli wyznawa swoj wiar pod warunkiem jej ocenzurowania, odstpienia od jej zasad i wartoci, w ukryciu, by nie drani wojujcej "tolerancji".
Koncept "zakazu dyskryminacji" uderza w cae dziedzictwo cywilizacyjne i moralne Europy. Jest to uznanie, e deprawacja i dewiacja s waniejsze od rodziny. To zakwestionowanie samego sensu istnienia rodziny jako wsplnoty sucej przekazywaniu ycia i wychowywaniu modych pokole. To rwnie zakwestionowanie sensu przyszoci Europy, skoro przekazywanie ycia i wychowywanie modych pokole traci jakikolwiek sens, i to w sytuacji wymierania Europejczykw...
Jeeli rodzina traci sens w unijnej doktrynie, a "wartoci" staj si demoralizacja, dewiacja, zabijanie dzieci nienarodzonych (uznane za "usug" medyczn"), mordowanie ludzi starszych i schorowanych, to znaczy, e przed Europ nie ma przyszoci.

Jeeli rodzina traci sens
Przyszo to nasze dzieci, nasze wnuki i prawnuki. To dla nich yjemy, one nadaj sens naszym wysikom i staraniom. To im staramy si zapewni bezpieczestwo i ochroni przed zagroeniem deprawacj i dewiacjami. Jeeli rodzina traci sens, a nasze wysiki dla przyszoci naszych dzieci s take bez sensu, jeeli w swych "wartociach" Unia mwi, i tylko uleganie deprawacji ma sens, to znaczy, e taka Unia jest miertelnym zagroeniem dla Europejczykw.
Taki wanie sens ma odrzucenie chrzecijaskiej tosamoci i moralnoci z unijnej rzeczywistoci. Ta forsowana walka z chrzecijask tosamoci naszego kontynentu prowadzi do jego wyniszczania. Bowiem w sytuacji zapaci demograficznej, narastajcej infiltracji muzumaskiej oraz dynamizmu gospodarczego innych kontynentw Unia walczca z jedyn si duchow zdoln pchn now energi w ten kontynent wykazuje ju nie zanik instynktu samozachowawczego, ale wrcz zachowania samobjcze. Ta walka, ktr traktat reformujcy sankcjonuje, nadajc doktrynie wojujcego laicyzmu instytucjonalny charakter, prowadzi do wyniszczenia naszego kontynentu. Bez chrzecijastwa, bez ywej wiary, kultury, obyczajw i tradycji opartych na wartociach chrzecijaskich, nie istnieje nasza cywilizacja, nie istnieje po prostu Europa.
Czy twrcom traktatu lizboskiego uda si zbudowa Europ antychrzecijask? Nie, nie uda si. Bowiem bez chrzecijastwa Europa nie moe istnie. Natomiast traktat wydatnie wzmacnia te czynniki, ktre niszcz Europ. Nie bdzie Europy antychrzecijaskiej. Po prostu moe nie by jej wcale.

Marian Pika, pose na Sejm I, III, IV i V kadencji, jeden z liderw Prawicy Rzeczypospolitej.
rdo: "Nasz Dziennik", 1 kwietnia 2008 r.



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]