Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
16-11-2013
Marian Pika: Potga kiczu

Truizmem jest stwierdzenie, e yjemy w czasach dominacji kiczu. Dla Hermana Broka, kicz jest dominant epok upadku cywilizacyjnego. Przyczyn jego dominacji upatruje w rozpadzie platoskiej idei jednoci ycia i autonomizacji poszczeglnych wartoci. Przestaj one wwczas wyraa jedno ycia i "usamodzielniaj" si. W sztuce wyrazem tej autonomizacji jest swoiste jej wyzwolenie z powinnoci moralnych, a zwaszcza poznawczych. Prawda przestaje by wyzwaniem dla sztuki. Nie odkrywanie nowych pokadw rzeczywistoci i poszerzanie naszego sposobu jej ogldu, a wyabstrahowane "pikno" samo w sobie staje si powinnoci sztuki. Dla Broka "pikno' nie jest celem sztuki . Jest jej efektem, skutkiem poznawczym, a zarazem skutkiem odkrywania nowych wymiarw rzeczywistoci dotychczas nieobecnych w naszym ogldzie, czy nawet w naszym przeczuciu. Samo w sobie "pikno' bowiem nie istnieje, istnieje tylko w piknych utworach, obrazach, czy rzebach. Natomiast rozpad platoskiej koncepcji ycia powoduje, e zatraca si zdolno do twrczego odkrywania rzeczywistoci i jej formowania zgodnie z wymogami danej sztuki. Ratunkiem staje si absolutyzowanie poszczeglnych wartoci, ktre oderwane od caoci ycia wyradzaj si w zdegenerowane formy sztuki. Gdy ideaem staje si sztuka dla sztuki, mamy do czynienia z narodzinami kiczu, pozornej sztuki , oywianej sentymentalnym efektem. Nie poszerza ona ludzkiego poznania, ani nie odkrywa nowych pokadw rzeczywistoci. Sztuka traci swj sens i zatraca si w pustym efekciarstwie, w imitacji, w zakamaniu, stajc si jedynie ersatzem prawdziwej sztuki.Staje si jedynie mniej lub bardziej tandetn dekoracj. Co wicej "zejcie na z drog" prowadzi do coraz bardziej absurdalnych zachowa i tzw "artystycznych" prowokacji. Nie chodzi tu o sztuk abstrakcyjn, ktra w swej istocie ujawnia ukryte wymiary rzeczywistoci, ale o konstruktywizm, w ktrym 'artysta' wyraa siebie. Wwczas zanikaj jakiekolwiek kryteria twrczoci artystycznej. To, jak pisze Donald Kuspit jest kocem sztuki. Bowiem kade dziwactwo, kady wybryk moe by uznany za "sztuk". Kuspit opisuje sytuacj, gdy w jednej z uznanych nowojorskich galerii sprztacz zmit ze stou niedopaki papierosw i filianki z fusami po wypitej kawie. Okazao si, e , to co dla sprztacza byo mieciem, w tej galerii byo "artystyczn" instalacj wycenian na kilkaset tysicy dolarw. Dla tego wybitnego krytyka sztuki nowoczesnej, zachowanie mieciarza byo jedynym racjonalnym zachowaniem wobec tego co pod pojciem "sztuki" usiuje si dzi wmwi spoeczestwu. Kicz w swej niepohamowanej pysze sta si bowiem rzeczywistoci tej sfery, ktr niegdy zaspakajaa sztuka. I to wanie ta dominacja wszechogarniajcego kiczu ksztatuje wspczesna rzeczywisto, nie tylko "artystyczn', ale take medialn i polityczn.



Ekspansj kiczu uatwi proces, zdefiniowany przez Orteg y Gasseta, jak 'bunt mas 'jako wejcie na scen publiczn wykorzenionych , ze swej pierwotnej wsplnoty, mas ludowych, ktre spotkay si z dezintegracj kultury, tradycyjnie zwanej "wysok'. Bunt mas, czyli swoiste dowartociowanie braku gustu, dobrego smaku, take dobrego wychowania, a przede wszystkim spoeczne dowartociowanie kiczu byo moliwy tylko dlatego, e tradycyjne warstwy bdce nonikiem wysokiej kultury same ulegy kulturowej "demokratyzacji" w wyniku utraty kryteriw spowodowanych rozpadem jednoci ycia. Utraciy one jasno i pewno swych przekona w sytuacji, gdy brak jednoci platoskiego ideau ujawni konfliktowo rnych systemw wartoci i tym samym wszystkie zrelatywizowa. Zamiast podj wysiek na rzecz przywracania adu aksjologicznego, warstwy te same stay si , w znacznej mierze, nonikiem upadku wartoci i dekadencji ycia spoecznego. Cho w spoeczestwach, ktre nie zostay zmiadone komunistyczn urawniowk, zachoway si, przynajmniej niektre segmenty ycia spoecznego odporne na destrukcyjne dziaania kiczu, to w spoeczestwach poddanych niszczycielskim eksperymentom komunistycznym zrelatywizowano totalnie wszelkie kryteria racjonalnej oceny sztuki. Destrukcja tradycji i norm wyraajcych dotychczasow jedno yciowego dowiadczenia transcendencji staa si wyrazem sztuki tzw nowoczesnej. W najlepszym razie pusty estetyzm zastpi spoeczne zapotrzebowanie na sztuk, ale estetyzm ten, jak pokazuje najnowsza historia sztuki jest najczciej jedynie mask wielkiej pustki, albo akceptacj coraz bardziej odraajcego nihilizmu.

Okresy dekadencji nie ograniczaj si do mniej lub bardziej wyrafinowanej, czy zwulgaryzowanej "sztuki". Od czasu gdy Machiavelli przesun postrzeganie polityki z dziedziny etyki w sfer swoicie rozumianej sztuki, take ycie publiczne ulega analogicznym przeksztaceniom, co i sztuki pikne. Rozpad platoskiej idei ma wic przemony wpyw take na styl i tre ycia publicznego. Zwaszcza na wiat medialny ksztatujcy gusta i styl ycia , a take na ycie polityczne dostosowujce si do wymogw dyktowanych przez dominujce trendy. Ostatnio bylimy wiadkami, gdy dziennikarze widzcy postrzelonego pukownika, zamiast prbowa go ratowa, chwycili za kamery aby sfilmowa to wydarzenie. Jest to przejmujcy przypadek wanie rozpadu platoskiego ideau jednoci ycia i autonomizacji systemw wartoci, w tym przypadku "wartoci' dziennikarskich, przeciwstawionych ludzkiemu odruchowi ratowania rannych. C po tym, e to wydarzenie obejrz miliony widzw, gdyby brak natychmiastowego ratunku przyczyni si do zgonu ofiary. Realizacji tych "wartoci" wchodzi w radykalny konflikt z fundamentaln wartoci ludzkiego ycia, tworzc swoist aksjologiczna barier dla ludzkiej wraliwoci i spoecznych powinnoci.To typowy przykad, jak upadek cywilizacyjny odzwierciedla si w konkretnych zachowaniach spoecznych, czy raczej naleaoby je nazwa antyspoecznych.Autonomizacja poszczeglnych wartoci, ktre nie spaja nadrzdna wizja rzeczywistoci, prowadzi do dominacji rnych faszywych bokw w ludzkich wyborach. Tak, jak w przypadku sztuki, gdy jej celem staje si "pikno", jako autonomiczna warto przeciwstawiona poznawczej i moralnej powinnoci, jej rozwj prowadzi do przeksztacenia sztuki w kicz, tak w yciu spoecznym dobro wsplne, zakorzenione w metafizycznym ogldzie rzeczywistoci, zastpione zostaje autonomicznymi "wartociami" polityki, czy mediw. Rzeczywisto sama w sobie traci swj metafizyczny sens, a autonomiczne wartoci usiuj zastpi wynikajc z niej pustk. Ale konflikt pomidzy rnorodnymi autonomicznymi wartociami, nie wyraajcymi jednolitej wizji rzeczywistoci, prowadzi w konsekwencji do ich degeneracji, a do zupenego nihilizmu.



Ot treci polityki i mediw jest dobro wsplne. To nadrzdna, wynikajca z aksjologicznej jednoci ycia, wizja ycia publicznego. To dobro wsplne narodu i pastwa, zakorzenione w metafizycznym porzdku, jest ide porzdkujc rzeczywisto w tych dziedzinach. Inne wartoci, takie jak skuteczno , popularno, medialno, interes partyjny, take prawomocno walki o wadz, czy rynek medialny s prawomocne jedynie w perspektywie dobra wsplnego. Oderwanie od tej idei porzdkujcej prowadzi do swoistej absolutyzacji poszczeglnych "wartoci' i tym samym do ich przeciwstawienia samej idei dobra wsplnego. Ot autonomizacja tych wartoci prowadzi do analogicznego zjawiska w yciu publicznym, jakim jest kicz w sztuce. Dobro wsplne wymaga przede wszystkim rozpoznania jego prawdy. Czym jest to dobro w danym historycznie momencie. Zapoznanie tego poznawczego wymiaru-polityki prowadzi do swoistego faszu, do zakamania polityki i oderwania jej od rzeczywistoci. Bo istot kiczu jest wanie kamstwo. Jest odmowa poznania prawdy i poprzez odmow rozpoznania prawdy dobra wsplnego, take odmowa podjcia okrelonych dziaa waciwych dla ycia politycznego. Brak postawienia tego fundamentalnego politycznego pytania powoduje, ze treci ycia politycznego staje si interes partii w postaci zdobycia wadzy. Zdobycie wadzy wraz ze wszystkimi wartociami politycznymi staje si nie drog, ale celem. I to jest "zejcie na z drog" w polityce. Oligarchizacja ycia partyjnego jest konsekwencj zapoznania dobra wsplnego i jest tym samym, co kicz w sztuce. Wadza wyabstrahowana z naczelnej idei dobra wsplnego jest w swej istocie nihilistyczna i uywajc terminologii Kuspita, jest pocztkiem "kocem polityki". Polityka staje si , jak to okrela wspczesna nowomowa 'post-polityk', czyli w ludzkim jzyku pseudo-polityk. A tymczasem ycie publiczne, tak jak sztuka, czy nauka ma fundamentalne znaczenie dla ludzkiego rozwoju. Jest podstawowym wymiarem ludzkiej egzystencji. Autonomizacja polityki z idei jednoci aksjologicznej ycia prowadzi, do przeciwstawienia instrumentw politycznych takich jak partia, czy wadza, samej istocie ycia politycznego. W ten sposb wadza staje si celem polityki, a nie rezultatem i skutkiem budowania dobra wsplnego. Przyjcie faszywego celu, rodzi faszyw polityk. Polityk w ktrej ju dobro wsplne si nie odnajduje, a raczej odnajduje si, ale tylko w roli ozdobnego efektu uzasadniajcego polityk zdobywania wadzy. Polityka staje si 'sztuk dla sztuki". W tym wiecie pseudo-polityki nie ma refleksji nie tylko meta-politycznej, ale i politycznej. Nie ma refleksji nad dugofalowymi wyzwaniami, ani nad moliwymi odpowiedziami na te wyzwania. Dziaalno sprowadza si jedynie do marketingu politycznego. Jak sprzeda spoeczestwo wizerunek wasnej partii, tak aby w wyborach osign najlepszy wynik. Ta dominacja wizerunkowa i marketingowa prowadzi take do swoistej 'estetyki' ycia partyjnego, do zastpienia publicznej debaty, happeningami i swoistymi instalacjami majcymi wycznie charakter manipulacyjny. Szczytem tej "estetyki" s partyjne zjazdy z wyreyserowanym entuzjazmem wzorowanym na mydlanych operach, w ktrych widzom dyktuje si, poprzez miech nagrany na ciece dwikowej, nawet momenty kiedy maj wybucha nakazanym entuzjazmem. W tej "estetyce", przemwienia liderw partyjnych osigaj poziom tokowania na rykowisku. Uwid realnej polityki powoduje, ze skuteczna metod mobilizowania elektoratu staje si swoisty kult partyjnego lidera. Sztuczna egzaltacja medialnych i partyjnych sporw, to jedyna realna propozycja, jak te partie maj dla spoeczestwa, sprowadzonego jedynie do roli misa wyborczego. A zastpcze debaty angaujce opinie publiczn przypominaj znaczenie tandetnych dekoracji, ktre we wspczesnej pseudo-sztuce zastpuj potrzeb uczestniczenia w rzeczywistej sztuce. Cay ten sztampowy i imitacyjny teatr , powtarzany na zjazdach wszystkich parlamentarnych partii, ma jedynie na celu ukrycie ich wewntrznej pustki. Nie s one w stanie zrozumie, e polityka nie sprowadza si tylko do partyjnych interesw i walki o wadz. Ten kiepski teatr polityczny pokazuje, jak bardzo wspczesna polityka wyalienowaa si z ycia narodu. Zastpienie realnej polityki, jej "post-polityczna' namiastk prowadzi do utraty zupenej powagi ycia publicznego. W ten sposb nakrcana jest eskalacja w szokowaniu opinii publicznej w celu przycignicia medialnej uwagi dla aktorw ycia politycznego. Nie wystarczaj ju "estetyka" tuskowych obiecanek. Ich miejsce zajmuje coraz bardziej szokujce instalacj. Tak jak w sztuce, take w polityce, kicz ma rne poziomy swojej ekspresji. Dzi secesyjna "sztuka dla sztuki" zostaa zastpiona przez instalacje mieciowe, czy wystpy niejakiej Nieznalskiej. Coraz bardziej przyciga uwag kicz najbardziej wulgarny. Odpowiednikiem Kozyry i Nieznalskiej w polityce sta si Palikot. To on jest dzi politycznym "guru" dla najbardziej pozbawionych przyzwoitoci i dobrego smaku rodowisk. To one s w awangardzie kicz-owej rewolucji. I charakteryzuje ich ta sama pycha i tupet z jakim efekciarski kicz zdominowa wiat sztuki. Tu nie ma ju nic z klasycznej polityki, jest czysty nihilizm objawiajcy si w wulgarnych prowokacjach. Oywajc terminologii Kuspita , to co reprezentuje Palikot jest kocem polityki, a koniec polityki, to koniec wsplnoty. I taka jest konsekwencja odrzucenia platoskiego ideau jednoci ycia i autonomizacji polityki. Ale ten skrajny nihilizm, jeszcze nadal budzcy odruch sprzeciwu, nie zaistniaby bez degradacji ycia politycznego dokonanego przez dominujce partie polityczne. Zarwno PIS, jak i PO s odpowiedzialne za destrukcj polityki w Polsce. To one doprowadziy do faktycznej likwidacji debaty publicznej i zastpienia dobra wsplnego, interesem partyjnym. Obie partie przeksztaciy si w oligarchi z pozorowan demokracj wewntrzn. Dla obu interes ich bossw partyjnych sta si wartoci nadrzdn organizujc cao ich publicznej aktywnoci. I obie partie zdegradoway patriotyzm do rangi partyjnej lojalnoci. W ich "estetyce' nie istnieje bowiem ju wsplnota czca wszystkich, jest tylko wsplnota , ktrej wyrazem jest jedynie partia. Dla jednych jest nia PIS, dla innych jest PO. Kamstwo stao si treci ycia publicznego. W przypadku PISu, takim kamstwem jest traktat lizboski, czy upartyjnienie tragedii smoleskiej z mitologi "wolnych Polakw", niewolniczo sualczych wobec partyjnego lidera. W przypadku PO, caa jej ideologia kulturowo wykorzenionego 'przyjemnego ycia' i bezmylnej politycznej bezczynnoci, jako metody utrzymania wadzy. W obu nie ma adnej realnej refleksji przekraczajcej horyzont walki o partyjn wadz w pastwie.



Degeneracja polityki jest moliwa tylko w spoeczestwie, w ktrym brak troski o dobro wsplne jest wyrazem spoecznego braku zainteresowania tym dobrem. Tak jak dominacja kiczu w sztuce jest moliwa tylko w sytuacji spoecznego upadku porzdkujcych wizji ycia i autonomizacji sztuki od wartoci poznawczych i moralnych, tak upadek polityki jest moliwy w sytuacji zaniku patriotyzmu i idei dobra wsplnego. Pseudo-polityka jest surogatem zaspokojenia tej przestrzeni w ludzkim zyciu, jak w zdrowych spoecznociach zajmuje ycie publiczne. Jest ona wyrazem gbokiego kryzysu wsplnoty narodowej, destrukcji jej podstawowych wartoci i utraty swoistego instynktu samozachowawczego. Wsplnota nie moe trwa w sytuacji swoistego "koca polityki". To jest miertelne dla niej zagroenie. Polityki polskiej nie uratuje ani PIS, ani PO. To s zudzenia. Obie te partie s przejawami gbokiej choroby polskiego ycia. Ich rdem nie jest bowiem sama polityka, cho ona najbardziej przyczynia si do rozwoju tej choroby. rde tego kryzysu trzeba szuka w rozpadzie chrzecijaskiej wizji rzeczywistoci, jako naczelnej idei usensowniajcej dobro wsplne w yciu publicznym. Sekularyzacja aksjologiczna jest rdem akceptacji i eskalacji tej degeneracji polityki. I std wynika ta potga kiczu w naszym yciu publicznym. Ma on bowiem zaplecze w utracie jednolitego systemu wartoci aksjologicznych. I w tym sensie brak "dyszla w gowie', brak jednolitego obrazu rzeczywistoci uprawomocnia spoecznie ten kryzys. Sekularyzacja bowiem niszczy wszelkie kryteria wedle ktrych oceniamy zarwno siebie jak i dziaalno, czy twrczo innych. Sia politycznego kiczu polega na tym, ze dla znacznych grup spoecznych jest on wyrazem stylu ycia naszej epoki.



Sztuka na og wyprzedza trendy spoeczne i polityczne. Jest najbardziej wraliwa na zmiany w oglnym obrazie rzeczywistoci funkcjonujcym w spoeczestwie. Kryzys chrzecijaskiej koncepcji ycia doprowadzi do fragmentaryzacji i autonomizacji poszczeglnych dziedzin ycia i ich systemw wartoci, w rezultacie do gbokiej zapaci samej sztuki. Dzi za jestemy wiadkami jak ten kryzys niszczy take nasze ycie publiczne. I cho powrt do idei dobra wsplnego jest podstaw naprawy polityki, to jednak trwae przezwycienie tego kryzysu wymaga podjcia na nowo podstawowych pyta metafizycznych, ktre odbuduj jedno idei i ycia, przywrc sensowno naszej ludzkiej egzystencji, wska perspektyw ycia jednostkowego i ycia wsplnot w ktrych yjemy. Dzi nie wystarczy "odrobina odwagi", ani te 'potg smaku" do przeciwstawienia si tego wszechogarniajcego kiczu w ktrym si pogramy. Barbarzycy nie stoj u bram, to my stajemy si barbarzycami. yjemy w czasach dekadencji zagraajcej samej cigoci naszej wsplnoty i dlatego nasz powinnoci jest powrt do fundamentalnych pyta metafizycznych, do rozpoznania sensu naszej bytowej rzeczywistoci , do powrotu do powanej polityki, ktr mona jedynie budowa na chrzecijaskiej aksjologii. To chrzecijastwo bowiem przywraca w naszej zdeprawowanej epoce rzeczywisty sens ycia i tym samym przygotowuje intelektualnie do odpowiedzi na wyzwania wspczesnoci, przywracajc jasne kryteria poznawcze i etyczne w ocenie zjawisk spoecznych wykraczajce poza horyzont partyjnych interesw.



Marian Pika
historyk, Wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]