Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
13-03-2008
Euromaskarada PiS - artyku Marka Jurka dla Naszego Dziennika

W gosowaniu nad uchwa odrzucajc referendum w sprawie traktatu reformujcego UE Klub Prawa i Sprawiedliwoci podzieli si. Ponad jedna trzecia posw PiS gosowaa za referendum. Cz komentatorw uznaa to za "bunt". Jednak nikt z "buntownikw" nie podj w parlamencie krytyki traktatu przyjtego na jesieni przez rzd Kaczyskiego. Gdy chwil przed gosowaniem prowadzcy obrady wicemarszaek Szmajdziski zaproponowa posom zabranie gosu w przyspieszonym drugim czytaniu (w takiej procedurze moe zgosi si kady pose, nie potrzeba delegacji klubowej), aden z posw PiS nie podnis si, by wystpi przeciw ratyfikacji, a choby uzasadni potrzeb referendum. Jarosaw Kaczyski dzie wczeniej ogosi, e zgadza si na odrbne gosowanie w tej sprawie; ale - jak wida - zgodzi si tylko na gosowanie, a nie na domaganie si tego od innych. Zamiast "buntu" bya wic demonstracja na uytek prawicowych wyborcw.

Posowie mogli ujawni swe prywatne pogldy. Nie mogli podj na ich rzecz adnej autentycznej polityki. Cho to i tak wicej ni w trakcie przyjmowania traktatu. Gdy w czerwcu Sejm przyjmowa uchwa w kwestii negocjacji, premier Kaczyski nakoni swych posw do gosowania przeciw potwierdzeniu w traktacie "wagi chrzecijastwa dla jednoci i tosamoci Europy". I jak potem przyznaa minister spraw zagranicznych - delegacja polska w tej sprawie adnych dziaa nie podja. Dzi jednak prezes PiS moe sobie pozwoli na luksus tolerancji: adresatem s nie negocjatorzy, ale wyborcy.
Wyborcom za trzeba osodzi cakowit zmian europejskiej polityki PiS. Projekt traktatu konstytucyjnego - ktrego substancj zachowuje traktat reformujcy (co otwarcie potwierdzia kanclerz Merkel) - poddano druzgoccej i szczegowej krytyce w deklaracji "Europa solidarnych narodw. Program polityki europejskiej Prawa i Sprawiedliwoci". PiS deklarowao tam, e "to nard w referendum musi zadecydowa, czy przyj nowy traktat konstytucyjny, ktry w zasadniczy sposb zmienia warunki naszego czonkostwa. Decyzj w sprawie terminu referendum powinien podj nowo wybrany parlament. Nie mona ulec dezinformacji stosowanej przez rodowiska lewicowe, ktrej celem jest przedstawienie referendum ratyfikacyjnego jako decyzji w sprawie czonkostwa Polski w Unii. Nasza obecno w Unii Europejskiej zostaa ju potwierdzona i jest niezalena od przyjcia lub nie nowego traktatu".
Teraz Jarosaw Kaczyski mwi (m.in. na konferencji prasowej w przeddzie decyzji o odrzuceniu referendum), e wikszo Polakw jest zadowolona z efektw udziau w Unii, w efekcie popiera projekt traktatu i referendum jest zupenie niepotrzebne. Mamy wic do czynienia albo z uleganiem niedawno pitnowanej "lewicowej dezinformacji", albo z oportunistyczn rezygnacj z wysiku na rzecz polskiego wypywu w Unii. Jednak od formy ratyfikacji
waniejsza jest tre traktatu.
PiS przestrzegao, e "mamy do czynienia z prb ustanowienia hegemonii najsilniejszych pastw Unii kosztem pozostaych czonkw". Dlatego domagao si "zachowania okrelonej w traktacie nicejskim pozycji Polski w UE". Traktat reformujcy zamiast nicejskiej rwnowagi pastw potwierdza zawart w Konstytucji dla Europy zasad podwjnej wikszoci. Oznacza to zmniejszenie siy gosu, ktrym dzi dysponuje Polska, o poow (w relacji do Niemiec) i o jedn trzeci (w relacji do Francji). Gdy poprzedni przewodniczcy sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Pawe Zalewski prbowa docieka racji i okolicznoci porzucenia wczeniejszego polskiego stanowiska, zosta oskarony o dziaanie na szkod wasnej partii i zawieszony w prawach jej czonka.
Wczeniej PiS ostrzegao przed hegemoni najsilniejszych w Unii, traktujc jako jej instrument rozszerzanie kompetencji unijnych bez naleytych gwarancji solidarnoci, a wic szacunku dla interesw poszczeglnych krajw. "Unia Europejska - wedug tamtego stanowiska - powinna by zwizkiem suwerennych pastw. (...) Zgodnie z tym zaoeniem wszelkie kompetencje UE wynikaj z decyzji pastw czonkowskich. Celem Unii nie moe by zastpowanie pastw narodowych i tworzenie europejskiej struktury superpastwa". Tymczasem traktat lizboski zakada znaczne ograniczenie decyzji wymagajcej zgody kadego z pastw czonkowskich. Rozszerzona zasada wikszoci dopuszcza za decyzje nawet wbrew stanowisku dwunastu pastw. Rwnie drog wikszociow ma by wyaniane przywdztwo Unii (przewodniczcy Komisji, przewodniczcy Rady Europejskiej, wysoki przedstawiciel ds. zagranicznych i polityki bezpieczestwa). Zreszt prbk zasady wikszociowej mielimy ju przy zablokowaniu w parlamencie woskiej kandydatury prof. Buttiglionego do Komisji Europejskiej. Standard jest gotowy, ale moliwoci jego uywania bd znacznie wiksze.
Za wzmocnieniem wadzy Unii wcale nie idzie wzrost solidarnoci, silniejsze zaangaowanie na rzecz wszystkich pastw czonkowskich. Trwa budowa gazocigu batyckiego, nadal nasi rolnicy odbieraj mniejsz pomoc od gospodarstw zachodnioeuropejskich, trwa ograniczenie dostpu do wielu rynkw pracy. I niewiele tu pomogo otwarcie naszego rynku po wejciu do Unii Rumunii i Bugarii. To ograniczanie solidarnoci odnosi si rwnie do zasad podstawowych.

Trwa kwestionowanie chrzecijaskiej tosamoci Europy.
Tymczasem program PiS gosi, e "usunicie chrzecijastwa z projektu tzw. Konstytucji dla Europy jest uznawaniem historycznego faszu i pociga za sob negatywne konsekwencje w dziedzinie interpretowania praw osoby ludzkiej, praw rodziny i podstawowych wartoci spoecznego adu". Dlatego wanie PiS domagao si w traktacie konstytucyjnym "potwierdzenia chrzecijaskiego charakteru europejskiej kultury i cywilizacji". Skoczyo si to na przepisaniu bez protestw wstpu konstytucji dla Europy do traktatu reformujcego i wspomnianym na pocztku przymuszeniu posw PiS do publicznej akceptacji tej polityki. Mielimy wic do czynienia z uniewanieniem przez rzd Kaczyskiego jednego ze staych priorytetw polskich negocjacji.
W tej dziedzinie rzd PiS nie chcia korzysta z dorobku midzynarodowego wasnego obozu. Mimo e przewodniczcy Parlamentw Partnerstwa Regionalnego (Polska, Czechy, Sowacja, Wgry, Austria, Sowenia) opowiedzieli si na konferencji w Warszawie za "wzmacnianiem rodziny" jako "priorytetem europejskiej polityki spoecznej" - rzd PiS i do tej sprawy odnis si obojtnie. Zamiast tego (i to nie w Karcie Praw) w tekcie podstawowym traktatu znalaz si koncept "orientacji seksualnych" wraz z ich roszczeniami do uniewanienia niezastpowalnej roli rodziny (zakaz "jakiejkolwiek dyskryminacji ze wzgldu na orientacj") - mimo e wanie w trakcie negocjacji decyzje Europejskiego Trybunau Praw Czowieka (dotyczce m.in. adopcji dzieci) pokazay, jak skrajne praktyczne konsekwencje moe mie moralna deregulacja prawodawstwa. Akceptacj tych przepisw "przykry" miaa retoryczna demonstracja odrzucenia Karty Praw Podstawowych.
Wszystko to zaprzecza wczeniejszym deklaracjom PiS, e "nie moemy si zgodzi na traktat zmieniajcy charakter Unii i pozbawiajcy pastwa europejskie kompetencji, bez ktrych trudno wyobrazi sobie ich suwerenno. Nie moemy zgodzi si na antychrzecijask cenzur, ktra uderza w istot europejskiej kultury i podstaw rzdw sprawiedliwego prawa. Nie moemy zgodzi si na degradacj Polski i pogorszenie politycznych warunkw czonkostwa".
PiS zdecydowanie deklarowao aktywn rol Polski na forum Unii Europejskiej. Potem szeroki program zosta zredukowany do obrony resztek nicejskiego systemu waenia gosw, bez zabiegania o charakter wsppracy europejskiej. Jarosaw Kaczyski woa: "pierwiastek albo mier!". mier poniosy polskie postulaty.

Nad klsk traktatow PiS chce jak najszybciej przej do porzdku dziennego.
Std po pierwsze ch szybkiej ratyfikacji parlamentarnej, bez zbdnej debaty i przymierzania efektw do deklarowanego programu. Nie oznacza to jednak, e PiS chce zrezygnowa z wyborcw, ktrzy potraktowali serio ide polskiego wpywu na charakter Unii i obrony naszej obecnej pozycji. Bez tego poparcia PiS nie mogoby utrzyma statusu wielkiej partii. Jego zachowaniu suy ma "pokorna fronda" posw, ktrzy sami s za referendum, a nawet przeciw traktatowi, ale w ogle nie domagaj si dotrzymania zobowiza spoecznych przez kierownictwo PiS i parti jako cao. A jest si czego domaga. 2/3 gosw, o ktrych mwi art. 90 Konstytucji, oznacza, e 154 posw gosujcych przeciw lub wstrzymujcych si od gosu moe zablokowa przyjcie traktatu. Odpowiedzialno wic cigle spoczywa na Jarosawie Kaczyskim. Jeli raz jeszcze zmieni zdanie - tym razem wracajc do pierwotnego programu PiS - i serio zaleci t polityk partii (tak jak w czerwcu zaleca uniewanienie zobowiza dotyczcych wartoci chrzecijaskich, a potem dyscyplinowa Pawa Zalewskiego), wwczas ratyfikacja traktatu moe by zarwno odrzucona, jak choby wstrzymana. Bo popiech ma rwnie wysok cen.
Losy traktatu s bowiem cigle niepewne. Jego odrzucenie w ktrymkolwiek kraju europejskim moe otworzy drzwi dalszych negocjacji. Jednak jedynie dla tych, ktrzy nie pospiesz si z jego przyjciem. Ci zachowaj prawo powrotu do swoich postulatw. Przy takim scenariuszu nawet bez odrzucania traktatu zarwno aktywici (ktrzy chc na polityk Unii wpywa), jak i fatalici (ktrzy chc tylko sta obok tych, ktrzy o Unii faktycznie decyduj) zyskaj drug szans. Drug szans moe zyska Polska. Trzeba jednak powanie myle o racji stanu, odkadajc na bok ciasne ambicje, wyborcze kostiumy i partyjne kalkulacje.
Marek Jurek

rdo:Nasz Dziennik 2008-03-13



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]