Prawica Rzeczypospolitej
Prawica Rzeczypospolitej na Facebook
Prawica Rzeczypospolitej na YouTube
ECPM

Wsparcie

Newsletter Prawicy
Jeeli chcesz otrzymywa informacje o nowociach na stronie i dziaalnoci Prawicy.
» Zamawiam
Struktury lokalne
Do pobrania
Logo Prawicy Rzeczypospolitej.
Logo Prawicy Rzeczypospolitej
Szukaj
Aktualnoci
05-02-2013
Marian Pika: Szalestwo premiera Tuska

W mediach toczy si debata na temat planw rzdu likwidacji waluty narodowej, w tym take znaczenia paktu fiskalnego w tym planie. Premier Tusk i jego minister spraw zagranicznych Radosaw Sikorski argumentuj, e gwnym celem polskiej polityki europejskiej, jest przeciwdziaanie zagroeniu Europy "wielu prdkoci", oraz wprowadzenie Polski do "twardego jdra" europejskiej polityki w europejskich "Stanach Zjednoczonych". Cel wydaje si szlachetny i odwoujcy si do naszych narodowych ambicji zaznaczenia swojej pozycji w unijnej polityce. Ale co tak naprawd te cele znacz, gdy je przeoymy na jzyk praktycznej polityki?


Ot zasadnicze wydaje si rozpoznanie konceptu Europy dwu, czy wicej "prdkoci". Tusk mwi, e jego rzd jest przeciwny Europie wielu "prdkoci", a zwaszcza polityce zepchnicia Polski do "drugiej prdkoci". Postuluje bowiem, aby Polska zasiadaa przy "gwnym stole" unijnej polityki. Za "pierwsz prdko" uwaa bowiem stref euro i przystpienie do niej traktuje jako zasadniczy cel swej polityki, za posiadanie wasnej waluty, na przekr ekonomicznemu dowiadczeniu ostatnich kilku lat, traktuje jako obcienie i barier uniemoliwiajc zasiadaniu przy "stole" euro-landu. Wyproszenie polskiego ministra finansw z debaty o przyszoci euro traktuje, jako grone memento, zagraajce naszej przyszej pozycji w Unii. Std jego zamiar przygotowania Polski do wprowadzenia euro jeszcze za tej kadencji.
Ot ta polityka jest zupenie nieracjonalna. Po pierwsze posiadanie wasnej waluty uchronio Polsk od recesji, osabienie zotego uratowao nasz eksport i osabio import, a co wicej - na wprowadzeniu euro na Sowacji i sztywnym zwizaniu litewskiego lita z euro skorzystaa najbardziej... Polska. Bowiem zarwno Litwini, jak i Sowacy, tumnie rzucili si na zakupy w Polsce. Rwnie na granicy zachodniej oywi si handel przygraniczny. W ten sposb posiadanie wasnej waluty udowodnio skuteczno w amortyzowaniu europejskiego kryzysu. Ten kryzys strefy euro nie tylko nie skoczy si, ale dzi wkraczamy w jego kolejne, znacznie groniejsze stadium. W tej sytuacji rezygnowanie z wasnej waluty jest dziaaniem nie tylko niezrozumiaym, ale skrajnie nieodpowiedzialnym. Tym bardziej, e deklaracja premiera z wrzenia 2008 roku z Krynicy o likwidacji zotego bya przejawem zupenej ignorancji ekonomicznej, nie braa ona bowiem pod uwag faktu, e Polska, nie tylko w stosunku z Niemcami, ale take z Wochami, Hiszpani czy nawet Grecj, jest na niszym poziomie rozwoju gospodarczego, a zatem nie tworzy optymalnego obszaru walutowego. To znaczy, e na przystpieniu do strefy euro Polska nie bdzie ekonomicznie korzysta, a najprawdopodobniej, tak jak w przypadku pastw poudniowych, euro stanie sie barier rozwoju. Od czasu deklaracji krynickiej, pomimo lekkiej poprawy naszej pozycji gospodarczej w stosunku do gospodarek strefy euro, wyrwnanie z nimi poziomu rozwoju gospodarczego, nawet przy sprzyjajcej koniunkturze, zabierze nam co najmniej kilka dekad. Nadal wic z tymi pastwami nie bdziemy tworzy optymalnego obszaru walutowego. Wchodzenie w takiej sytuacji do strefy euro, to zastopowanie naszego rozwoju i tak, ze wzgldu na powolno rzdowych reform, niezbyt dynamicznego jak na polskie moliwoci. Ten upr premiera w kategoriach ekonomicznych jest zupenie niezrozumiay.


Gwnym argumentem na rzecz polityki podry na tym "ekonomicznym Titanicu", jakim jest euro, jest zamiar premiera uchronienia Polski przed Europ wielu "prdkoci". Ot Europa wielu prdkoci jest faktem. W Unii mamy do czynienia ze zrnicowaniem w wielu zakresach. W zakresie polityki walutowej, imigracyjnej, poziomu rozwoju gospodarczego, nasycenia poszczeglnych pastw infrastruktur, poziomu PKB itp. Ale najwaniejsze dzi zrnicowanie dotyczy tempa wzrostu gospodarczego. Ono dzi ma najwaniejsze i zupenie fundamentalne znaczenie dla przyszoci Unii. I cho poziom PKB jest dzi dominujcy, jeli chodzi o pozycj przy unijnym "stole", to o przyszoci i poszczeglnych pastw i caej Unii decyduje wanie kwestia tempa wzrostu gospodarczego. Pomimo unijnego kryzysu i niedostatecznych reform rzdowych likwidujcych pozaekonomiczne bariery prowadzenia dziaalnoci gospodarczej, wzrost gospodarczy Polski, nie tylko w czasie obecnego kryzysu, ale w czasie caego okresu istnienia euro, jest wyranie wyszy od tempa wzrostu w krajach euro. W tych ostatnich krajach tempo wzrostu jest uzalenione od poziomu rozwoju gospodarczego, a najwysze jest w takich krajach jak Niemcy, najnisze za w krajach najsabiej rozwinitych. W tych ostatnich, likwidacja wasnych walut narodowych ewidentnie przyczynia si do zastopowania rozwoju i to pomimo moliwoci taszego kredytu. Co wicej, jeeli porwnamy pastwa na tym samym poziomie rozwoju, jakim s Niemcy i Wlk Brytania, czy Szwecja, to take okazuje si, e w pastwach posiadajcych wasn walut, tempo wzrostu gospodarczego jest wysze ni w Niemczech, ktre korzystaj z ogromnego boomu eksportowego, nie tylko do krajw euro. Eksport do tych ostatnich przyczyni si bowiem do bardzo wysokiego wzrostu, sigajcego 80 mld euro, nadwyki handlowej. A jednak pastwa z wasn walut utrzymay wysze tempo wzrostu gospodarczego. Jednym z zasadniczych czynnikw, ktry pozwoli naszej gospodarce take utrzyma wysze tpo wzrostu gospodarczego, i tym samym "dogania" gospodarki unijne, jest posiadanie wasnej waluty. Premier, zamiast podj wsplne dziaania z pastwami posiadajcymi wasne waluty w celu zminimalizowania wpywu kryzysu europejskiego na ich gospodarki, z uporem deklaruje konieczno wyrzeczenia si atutu. Rezygnacja z niego oznacza, e chcemy polsk "prdko" doganiania Zachodu radykalnie spowolni. To, co proponuje rzd, to nie przywizanie Polski do polityki dynamicznego rozwoju, ale do znalezienia si w Europie "drugiej prdkoci". To polityka samobjcza, nie mieszczc si w kategoriach adnej ekonomicznej racjonalnoci.


Racjonalna polityka oznacza dokadnie dziaania przeciwne do propozycji rzdowych. Oznacza nie tylko zachowanie waluty narodowej, ale take zaniedbane przez rzd likwidowanie barier biurokratycznych. Wedug ocen OECD, likwidacja tych barier przyczyniaby si do 14% wzrostu polskiego PKB w cigu dekady. W miejsce polityki likwidacji waluty narodowej, uzasadnianej bardzo niejasnymi motywami nie mieszczcymi si w kategoriach ekonomicznej racjonalnoci, Polsce potrzebna jest polityka radykalnego wzmacniania naszego wzrostu gospodarczego. Nasza peryferyjno jest spowodowana nie tym, ze nie jestemy przy gwnym "stole" euro-landu, a nasz saboci gospodarcz. Wychodzenie z peryferyjnoci, to nie szukanie miejsca dla politykw przy unijnym "stole", a wzrost gospodarczy. To wzmacnianie naszego potencjau gospodarczego, ale take demograficznego, kulturowego, czy moralnego. To od tego potencjau zaley nasza pozycja, a nie od ukadw premiera Tuska z kanclerz Merkel. Pomylenie tych spraw przez rzd dyskwalifikuje jego kompetencj do rzdzenia Polsk. " Twarde jadro" w europejskiej polityce oznacza zdolno do dynamicznego rozwoju gospodarczego, ale take do twardej obrony polskich interesw. Natomiast polityk rzdu w sprawach europejskich cechuje dryf z prdem wyznaczanym przez niemieckie interesy. Rzd stara sie wyprzedza niemieckie postulaty i zgasza je jako wasne. Niemcy, jak pokazuje przykad polityki energetycznej, zupenie nie licz sie ze strategicznymi polskimi interesami. Nie licz si bowiem w sprawach zasadniczych dla przyszoci Unii, takimi jak traktat lizboski, pakiet klimatyczno-energetyczny czy obecnie pakt fiskalny. Rzd polski nie broni polskich interesw, tylko spenia niemieckie oczekiwania. Koncepcja obecnoci w "twardym jdrze" polityki europejskiej, w wykonaniu rzdu Donalda Tuska, oznacza zrzeczenie si podmiotowoci. To jest koncepcja bycia przy gwnym "stole", ale w charakterze kelnera.


Jeszcze bardziej absurdalnym pomysem jest koncepcja finansowej partycypacji w ratowaniu euro. Wiadomo, e gwnymi zainteresowanymi, s niemieckie i francuskie banki, ktre, wraz z ca gospodark Pnocy, gwnie niemieck, korzystay z moliwoci kredytowego finansowania wasnego eksportu i zarabiay na niefrasobliwoci krajw Poudnia, a dzi szukaj sposobw odzyskania pienidzy. To nie polski interes i Polska nie powinna w tej hucpie ratowania niemieckich i francuskich bankw bra udziau. Natomiast, jeeli MFW brakuje pienidzy, to Polska moe zrezygnowa, jak proponowa Pawe Pelc, z utrzymywania gotowoci tego Funduszu elastycznej linii kredytowej, kosztujcej nasz kraj ok. 200 mln zotych rocznie. W ten sposb zwolnione zostaby rodki w MFW w wysokoci kilkudziesiciu miliardw dolarw.


Polityka rezygnacji z prawie poowy siy polskiego gosu, w porwnaniu z gosem niemieckim, w ramach traktatu lizboskiego, akceptacja rujnujcego polska gospodark pakietu energetyczno-klimatycznego czy plan likwidacji waluty narodowej i finansowej partycypacji w ratowaniu europejskich bankrutw, nie mieci si w adnej racjonalnoci politycznej i ekonomicznej. To przejaw swoistego szalestwa. Szalestwa majcego swoja logik i konsekwencj, ale realizujcego polityk zupenie nieodpowiedzialn i obdn. To nie jest normalna polityka, cho zawodowi apologeci "nowych cesarskich szat" z uporem bd przekonywa o jej racjonalnoci. Jest to polityka prowadzca do dalszego ograniczania naszej podmiotowoci, blokowania moliwoci rozwojowych polskiej gospodarki, petryfikacji naszej peryferyjnoci i przerzucania kosztw kryzysu na nasze pastwo. To przejaw zaniku narodowego instynktu zachowawczego.


Na Platformie Obywatelskiej spoczywa obecnie odpowiedzialno usunicia Donalda Tuska z rzdowych funkcji. W przeciwnym razie poniesie ona odpowiedzialno nie tylko za marginalizacje Polski, ale take za polityczne samounicestwienie. Bo czas polityki "ciepej wody w kranie" ju si skoczy.


Skomentuj na portalach:

Marian Pika na facebook - profil Polityczny i osobisty



Copyright © Prawica Rzeczypospolitej

[ wykonanie ]